Alimenty to nie tylko obowiązek prawny, ale przede wszystkim moralny wyraz troski o osoby, które nie są w stanie utrzymać się samodzielnie — najczęściej dzieci, ale także byłych małżonków czy rodziców. System prawny stara się wyważyć interesy obu stron: z jednej strony zapewnić środki niezbędne do życia osobom uprawnionym, z drugiej — nie doprowadzić zobowiązanego do niedostatku. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy sytuacja finansowa zobowiązanego ulega pogorszeniu. Czy utrata pracy lub obniżenie wynagrodzenia może stanowić podstawę do obniżenia alimentów?
Ramy prawne – co mówią przepisy?
Zgodnie z art. 135 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (k.r.o.), zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb osoby uprawnionej oraz zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Nie chodzi więc o rzeczywiste dochody, ale o możliwości zarobkowe – czyli to, ile dana osoba mogłaby zarabiać przy pełnym wykorzystaniu swoich kwalifikacji, doświadczenia i zdrowia.
Z kolei art. 138 k.r.o. stanowi, że w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego. „Zmiana stosunków” oznacza sytuację, w której warunki życia jednej ze stron uległy istotnemu pogorszeniu lub poprawie – na przykład utrata pracy, choroba, narodziny kolejnego dziecka czy wzrost potrzeb dziecka.
Nie bez znaczenia pozostaje również art. 136 k.r.o., który chroni interes osoby uprawnionej. Przepis ten wskazuje, że jeśli zobowiązany w ciągu ostatnich trzech lat przed dochodzeniem alimentów bez ważnego powodu zrzekł się zatrudnienia lub zmienił je na mniej zyskowne, sąd nie uwzględni tej zmiany przy ustalaniu wysokości alimentów. W skrócie – prawo nie chroni tych, którzy celowo obniżają swoje dochody, by uniknąć płacenia na dzieci.
Istotne wnioski z praktyki i doktryny
W orzecznictwie sądów powszechnych i w doktrynie panuje zgodność co do tego, że celowe obniżanie przychodów nie zasługuje na ochronę. Osoba zobowiązana do alimentów nie może „uciec” od swoich obowiązków, zmieniając pracę na gorzej płatną bez uzasadnienia lub rezygnując z dochodów.
Nie oznacza to jednak, że każda zmiana pracy automatycznie przekreśla szanse na obniżenie alimentów. Jeżeli bowiem obniżenie dochodów wynika z ważnych powodów, takich jak utrata zdrowia, upadłość pracodawcy, konieczność przeprowadzki czy brak realnych możliwości zatrudnienia, sąd może uznać, że doszło do istotnej zmiany stosunków. Wtedy obniżenie alimentów staje się możliwe.
Warto jednak pamiętać, że obniżenie dochodów musi być rzeczywiste, trwałe i niezawinione przez zobowiązanego. Krótkotrwałe problemy finansowe lub celowa zmiana zatrudnienia na mniej zyskowne nie stanowią wystarczającej podstawy do zmiany wyroku alimentacyjnego.
Praktyka ponad teorię: rozstrzygnięcie z Tczewa (III RC 18/21)
Znakomitym przykładem praktycznego zastosowania tych zasad jest sprawa rozpoznana przez Sąd Rejonowy w Tczewie. Powód, A.K., wniósł o obniżenie alimentów na swoje córki – N.K. i W.K. – argumentując, że jego sytuacja finansowa znacznie się pogorszyła po zmianie pracy. Wcześniej pracował jako inspektor w banku, zarabiając 4500 zł brutto miesięcznie, natomiast po zmianie zatrudnienia w urzędzie jego wynagrodzenie spadło do 2800 zł brutto.
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że taka różnica uzasadnia obniżenie świadczeń. Jednak sąd oddalił powództwo. Dlaczego?
Sąd wskazał, że zgodnie z art. 136 k.r.o. nie można uwzględniać pogorszenia sytuacji materialnej, które wynika z decyzji zobowiązanego — jeżeli nie było ku niej ważnych powodów. Powód nie przedstawił dowodów na to, że utrata dotychczasowej pracy nastąpiła z przyczyn od niego niezależnych. Co więcej, z analizy ofert pracy dostępnych w powiatowych urzędach wynikało, że mógł znaleźć zatrudnienie o podobnych dochodach jak wcześniej.
Sąd podkreślił również, że po zawarciu ugody alimentacyjnej zwiększyły się koszty utrzymania dzieci — jedna z córek wymagała kosztownego leczenia i terapii. To oznaczało, że potrzeby uprawnionych wzrosły, co dodatkowo przemawiało przeciwko obniżeniu alimentów.
Co istotne, matka dzieci sprawowała nad nimi wyłączną opiekę, a jej możliwości zarobkowe były z tego powodu ograniczone niemal do zera. Sąd zauważył, że osobiste starania o dziecko mają taką samą wartość jak pieniężne świadczenie drugiego rodzica. W konsekwencji uznał, że uwzględnienie powództwa prowadziłoby do nieuzasadnionego obciążenia matki kosztami utrzymania córek i naruszałoby zasadę równego udziału rodziców w wychowaniu i utrzymaniu dzieci.
Wnioski praktyczne
Dla osób zobowiązanych do płacenia alimentów kluczowe jest, aby każdą zmianę zatrudnienia czy pogorszenie sytuacji finansowej dobrze udokumentować. Jeśli utrata pracy nastąpiła z przyczyn niezależnych (np. likwidacja stanowiska, choroba), warto zebrać potwierdzenia od pracodawcy, zaświadczenia lekarskie czy dokumenty z urzędu pracy. Tylko wtedy można skutecznie powołać się na art. 138 k.r.o. i domagać się zmiany orzeczenia.
Z drugiej strony, osoby uprawnione do alimentów powinny wiedzieć, że prawo stoi po ich stronie, gdy druga strona celowo próbuje zmniejszyć dochody, by uniknąć obowiązku alimentacyjnego. Sądy bardzo uważnie analizują takie przypadki i nie dają przyzwolenia na nadużycia.
Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszamy do kontaktu!
Zdjęcie: unsplash.com